Dziury w legalizacji fotoradarów: co pokazują dane GITD
W skrócie
Ułożyliśmy świadectwa legalizacji każdego fotoradaru w oś czasu. Co siódme urządzenie prędkościowe ma w wykazie GITD przerwę, 27 działa bez ważnego świadectwa całymi miesiącami, a trzy czwarte przerw skupia jeden model. Analiza z podziałem na województwa, wnioski i hipotezy.

Autor: Marek Zaworzyński
Zaktualizowano: 13 sierpnia 2026
Fotoradar, który mierzy prędkość, musi mieć ważne świadectwo legalizacji. To dokument z okręgowego urzędu miar, potwierdzający, że urządzenie mierzy dokładnie. Bez niego pomiar traci metrologiczną wiarygodność, a to jedna z najczęstszych podstaw, na których kwestionuje się mandat z fotoradaru. Jeśli wezwanie już przyszło, kolejność działań i terminy rozpisujemy w przewodniku mandat z fotoradaru: co robić krok po kroku. Sęk w tym, że świadectwo jest ważne tylko przez pewien czas, zwykle trzynaście miesięcy, i musi być odnawiane. Co się dzieje, gdy nowe świadectwo nie wpadnie na czas w miejsce starego?
Aktualizacja 1 sierpnia 2026: sprawdziliśmy wszystkie 117 przerw w oryginalnych świadectwach i skorygowaliśmy liczby w tekście. Wyniki w sekcji na końcu.
Postanowiliśmy to policzyć. Pobraliśmy kompletny, publiczny wykaz świadectw legalizacji, który Główny Inspektorat Transportu Drogowego prowadzi dla systemu CANARD, i ułożyliśmy świadectwa każdego urządzenia w oś czasu. Tam, gdzie między końcem jednego świadectwa a początkiem następnego pojawia się luka, urządzenie ma w rejestrze przerwę w legalizacji. Ten sam materiał, uzupełniony o lokalizacje urządzeń, udostępniamy jako otwarty zbiór danych o fotoradarach CANARD do pobrania. Analiza obejmuje 701 fotoradarów prędkościowych, punktowych i odcinkowych, bo tylko one podlegają legalizacji. Rejestratory czerwonego światła to osobna kategoria, która legalizacji nie wymaga, więc świadomie ich tu nie liczymy.
Jak działa legalizacja fotoradaru i skąd biorą się przerwy
Świadectwo legalizacji wydaje okręgowy urząd miar po sprawdzeniu, że urządzenie mierzy prędkość w granicach dopuszczalnego błędu. Nie jest bezterminowe. Dla fotoradarów obowiązuje przez określony czas, a potem musi być odnowione w tak zwanej legalizacji ponownej. W naszych danych mediana okresu ważności świadectwa to około trzynastu miesięcy, co odpowiada standardowemu cyklowi.
Problem w tym, że nowe świadectwo nie zawsze wchodzi w życie dokładnie w dniu, w którym wygasa poprzednie. Urządzenie trzeba zgłosić, obsłużyć i sprawdzić, a dokument wystawić i wprowadzić do wykazu. Każde z tych ogniw może się opóźnić. Gdy opóźnienie przekroczy jeden dzień, w rejestrze powstaje przerwa, czyli okres, w którym urządzenie figuruje bez ważnego świadectwa. Większość takich przerw to drobne poślizgi administracyjne. Nie wszystkie.
Skala: co siódmy fotoradar miał przerwę
Wynik zaskakuje. Spośród 701 urządzeń prędkościowych 107, czyli 15,3 procent, ma w wykazie GITD co najmniej jedną przerwę w ciągłości świadectw. To mniej więcej co siódmy fotoradar w kraju. Łącznie doliczyliśmy się 117 przerw, a suma dni, w których te urządzenia figurują bez ważnego świadectwa, przekracza dwa tysiące dwieście. Pełny wykaz urządzeń wraz z okresami ważności świadectw, w podziale na województwa, prowadzimy na mapie fotoradarów.
Wykres
Co siódmy fotoradar miał przerwę w legalizacji
Fotoradary prędkościowe (701 urządzeń) według tego, czy w wykazie GITD ich świadectwa układają się w ciągły łańcuch, czy jest w nim przerwa.
Dane w tabeli
Trzeba od razu postawić granicę interpretacyjną. Przerwa w wykazie to fakt o danych, a nie automatyczny wyrok o nieważności pomiaru. W rzadkich przypadkach luka wynika ze skrócenia świadectwa, które zastąpiono nowym wcześniej, niż upływał jego pierwotny termin, i wtedy realnej przerwy w legalizacji nie było. Dlatego każdą przerwę traktujemy jako sygnał do sprawdzenia konkretnej sprawy, a nie jako dowód sam w sobie. Ale nawet z tym zastrzeżeniem skala zjawiska jest zbyt duża, by ją zignorować.
Jak długie były przerwy, i które są realnym problemem
Rozkład jest silnie prawostronny, co zmienia interpretację. Trzeba to powiedzieć wprost: ponad dwie trzecie przerw, 81 ze 117, trwało najwyżej tydzień. Mediana to zaledwie trzy dni. Takie luki pasują do obrazu zwykłych opóźnień w papierologii i same w sobie rzadko przesądzają o czymkolwiek.
Wykres
Jak długie były przerwy
Liczba przerw w legalizacji według długości w dniach. Większość jest krótka, ale ogon sięga ponad rok.
Dane w tabeli
Realny problem zaczyna się w ogonie. Piętnaście przerw przekroczyło miesiąc, a siedem z nich sto dwadzieścia dni. To już nie poślizg, tylko urządzenie działające przez długi czas bez ważnej legalizacji. I nie jest to margines, bo tuż obok stoi grupa urządzeń, które z takiej przerwy nigdy nie wyszły.
Dwadzieścia siedem fotoradarów bez ważnej legalizacji
Najpoważniejszy wniosek nie dotyczy przeszłości, lecz stanu obecnego. W dniu analizy 27 fotoradarów prędkościowych nie miało w wykazie żadnego aktualnego świadectwa. Ich ostatnia legalizacja wygasła, a kolejna się nie pojawiła. Połowa figuruje w takim stanie dłużej niż pół roku, pięć urządzeń ponad rok, rekordzista przekracza sześćset dni.
Co ważne, ta grupa ma inny profil niż przerwy historyczne. Nie dominują w niej flagowe MultaRadary, lecz starszy model AD9C.
| Model | Urządzeń bez ważnego świadectwa |
|---|---|
| AD9C | 11 |
| MultaRadar CD | 10 |
| UnicamVELOCITY3 | 3 |
| TraffiStar SR520 | 2 |
| TraffiStar SR390 | 1 |
Taki rozkład podpowiada ostrożną interpretację. Znaczna część tych urządzeń to prawdopodobnie sprzęt starszy lub mobilny, który wypadł z użycia, ale został w wykazie bez odnowionego świadectwa. Brak legalizacji nie zawsze oznacza więc, że urządzenie nadal rejestruje kierowców. Ale dopóki figuruje w wykazie bez ważnego świadectwa, każdy pomiar przypisany do jego numeru wymaga sprawdzenia, a nie założenia z góry, że wszystko było w porządku.
Mapa nierówności: gdzie przerwy zdarzają się najczęściej
Gdyby przerwy były rozłożone równomiernie, byłby to problem systemowy, ale przynajmniej przewidywalny. Nie są. Odsetek fotoradarów z przerwą waha się między województwami niemal ośmiokrotnie.
Wykres
Odsetek fotoradarów z przerwą według województwa
Udział urządzeń z co najmniej jedną przerwą w legalizacji, wśród fotoradarów z lokalizacją w danym województwie. Uszeregowane malejąco.
Dane w tabeli
Na jednym biegunie stoi świętokrzyskie, gdzie przerwę ma blisko czterech na dziesięć fotoradarów, a tuż za nim zachodniopomorskie, śląskie, lubuskie i małopolskie, wszystkie powyżej jednej czwartej. Na drugim biegunie kujawsko-pomorskie i opolskie schodzą poniżej sześciu procent, czyli mniej niż jeden fotoradar na siedemnaście. Ta rozpiętość jest zbyt duża, by tłumaczyć ją przypadkiem. Wskazuje raczej na różnice w tym, jak sprawnie poszczególne urzędy miar i wykonawcy obsługujący dany region domykają odnawianie świadectw.
Jeden model odpowiada za trzy czwarte przerw
Jeszcze mocniejszy ślad prowadzi przez markę urządzenia. Przerwy nie rozkładają się równo po całej flocie, tylko kumulują się na jednym modelu.
Wykres
Jeden model odpowiada za trzy czwarte przerw
Liczba przerw w legalizacji według modelu urządzenia.
Dane w tabeli
Multaradar CD odpowiada za 85 ze 117 przerw, czyli niemal trzy czwarte wszystkich, mimo że stanowi około połowy floty. To silna nadreprezentacja. Drugi w kolejności Fotorapid CM ma czternaście przerw, reszta modeli po kilka lub mniej. Taka koncentracja rzadko bywa przypadkowa: najczęściej oznacza, że za utrzymanie i legalizację danego modelu odpowiada jeden wykonawca albo że sam model wymaga częstszych, trudniejszych do zgrania w czasie procedur.
Widać też drugą zależność, tym razem po rodzaju pomiaru. Przerwy niemal w całości dotyczą fotoradarów punktowych, 104 ze 117, podczas gdy odcinkowe pomiary prędkości mają ich tylko dziesięć. Odcinkowy pomiar to najmłodszy i najszybciej rosnący segment systemu, i jak dotąd jest pilnowany wyraźnie lepiej. Więcej o strukturze całej sieci i o tym, dlaczego odcinkowy pomiar wygrywa mimo małej liczby urządzeń, piszemy w analizie systemu CANARD.
Kiedy to się działo
Rozkład w czasie dokłada ostatni element układanki. Przerwy nie są równomiernie rozsiane po latach.
Wykres
Kiedy zaczynały się przerwy
Liczba przerw według roku, w którym się rozpoczęły. Rok 2026 obejmuje dane do lipca.
Dane w tabeli
Zdecydowana większość przerw rozpoczęła się w 2025 roku, znacznie więcej niż w 2024 i w pierwszej połowie 2026. Jedna zła seria administracyjna w konkretnym roku pasuje do hipotezy o zatorze w odnawianiu świadectw, na przykład spiętrzeniu terminów albo zmianie wykonawcy obsługującego dominujący model.
Nie chcesz sam przekopywać wykazu GITD?
Ustalenie, czy akurat to urządzenie miało w dniu pomiaru ważne świadectwo, wymaga zestawienia numeru fabrycznego z osią czasu legalizacji. Prześlij nam zdjęcie wezwania, a zrobimy to za Ciebie i przygotujemy pismo z odpowiednim wnioskiem dowodowym.
Wstępna ocena przed płatnością · 99 zł za pismo · zwrot, gdy sprawy nie da się podważyć
Jak sprawdzić i wykorzystać to w swojej sprawie
Statystyka jest ciekawa, ale dla kierowcy liczy się jedno urządzenie: to z jego wezwania. Sprawdzenie zajmuje chwilę.
- Znajdź na wezwaniu z GITD numer urządzenia rejestrującego. Jest w ramce „RAPORT z urządzenia rejestrującego", obok modelu, kodu lokalizacji oraz daty i godziny zdarzenia.
- Wpisz numer i datę zdarzenia w narzędziu sprawdź legalizację fotoradaru. Zobaczysz, czy pomiar wypada w okresie ważnego świadectwa, czy w przerwie.
- Jeśli trafiłeś w przerwę, pobierz z narzędzia świadectwa sprzed i po dacie zdarzenia. Linkują wprost do dokumentów na stronie GITD, więc masz dowód, którego nikt nie podważy.
- Zestaw to z treścią wezwania i, jeśli chcesz, zleć nam przygotowanie pisma.
Trzeba jednak zachować proporcje. Sama przerwa nie unieważnia mandatu automatycznie. O wyniku sprawy decyduje sąd, a organ może przedstawić dodatkowe dokumenty poza publicznym wykazem. Przerwa w rejestrze jest sygnałem i punktem zaczepienia, nie wyrokiem. Ale brak ważnej legalizacji w dniu pomiaru to jeden z mocniejszych argumentów w odwołaniu od mandatu z fotoradaru, obok wątpliwości co do identyfikacji kierującego i dochowania procedury. W przeciwieństwie do wielu innych zarzutów ten jest w całości weryfikowalny u źródła, bo opiera się na dokumencie, który państwo samo publikuje.
Sprawdzacie to przy każdym wezwaniu na firmę?
Cztery kroki wyżej zajmują kilka minut przy jednym wezwaniu. Przy flocie mnożą się przez liczbę pojazdów, a termin na reakcję i tak wynosi siedem dni od doręczenia każdego pisma. Do tego zrobiliśmy osobny panel: wgrywacie wezwanie, my przygotowujemy odwołanie, a licznik pilnuje terminu w każdej sprawie.
Pierwsze pismo bez opłaty · stawka niższa niż 99 zł · jedna faktura na koniec miesiąca
Wnioski, hipotezy i przewidywania
Z danych płyną trzy wnioski. Po pierwsze, choć większość przerw jest krótka, zjawisko nie jest marginesem: dotyczy co siódmego fotoradaru prędkościowego, kilkanaście przerw przekroczyło miesiąc, a 27 urządzeń figuruje bez ważnego świadectwa do dziś. Po drugie, problem jest silnie skoncentrowany, geograficznie, sprzętowo i w czasie, co przesuwa go z kategorii przypadkowych potknięć w stronę zjawiska systemowego. Po trzecie, kierowca ma realne, weryfikowalne u źródła narzędzie, by sprawdzić własną sprawę, a przewaga tego zarzutu polega właśnie na tym, że opiera się na dokumencie publikowanym przez państwo.
Formułujemy trzy hipotezy, których same dane nie rozstrzygają. Hipoteza serwisowa: koncentracja przerw na jednym modelu wskazuje na wspólnego wykonawcę odpowiedzialnego za jego legalizację, a nie na losowe opóźnienia. Hipoteza zatoru: spiętrzenie przerw w 2025 roku sugeruje jednorazowy kryzys terminowy, na przykład falę świadectw wygasających w krótkim oknie albo zmianę obsługi. Hipoteza martwego rejestru: część urządzeń bez aktualnego świadectwa, zwłaszcza starszych i mobilnych, to prawdopodobnie sprzęt wycofany z użytku, którego nikt nie usunął z wykazu. Ta ostatnia, jeśli prawdziwa, nie zdejmuje problemu, tylko przenosi go z pomiaru na porządek w publicznym rejestrze.
Co do przyszłości, spodziewamy się dwóch rzeczy. Wraz z rozbudową sieci odcinkowego pomiaru prędkości, najszybciej rosnącego segmentu systemu, liczba świadectw do odnowienia będzie rosła, a wraz z nią ryzyko przerw, o ile procedura się nie usprawni. Rośnie też świadomość kierowców: gdy sprawdzenie legalizacji staje się kwestią wpisania numeru z wezwania, przerwy, które dotąd ginęły w setkach pozycji wykazu, zaczną być podnoszone w konkretnych sprawach. Ten artykuł będziemy aktualizować w miarę odświeżania danych.
Aktualizacja z 1 sierpnia 2026: sprawdziliśmy wszystkie 117 przerw w oryginalnych świadectwach
Po tym, jak analizę opisały kolejne redakcje, Tomasz Budzik z Interii Motoryzacja postawił jej zarzut metodologiczny. Zwrócił uwagę, że daty widoczne przy urządzeniu w wykazie CANARD potrafią różnić się od dat wydrukowanych w samym świadectwie, więc część przerw może być artefaktem ewidencji, a nie brakiem legalizacji. Pokazał jeden taki przypadek, fotoradar MESTA Fusion RN w Kielcach, i sprawdził dwanaście losowo wybranych urządzeń w województwie świętokrzyskim, w trzech potwierdzając przerwę.
Zarzut był trafny i wart sprawdzenia. Dwanaście pozycji to jednak za mało, żeby rozstrzygnąć o 117 przerwach; próbka pokazuje, że problem istnieje, ale nie mówi, ilu przypadków dotyczy. Sprawdziliśmy więc wszystkie, jeden po drugim.
Jak to zrobiliśmy. Dla każdej ze 117 przerw pobraliśmy z serwera GITD dwa dokumenty: świadectwo obowiązujące przed przerwą i to wystawione po niej. Razem 224 pliki PDF. Z każdego odczytaliśmy dwie daty wprost z dokumentu: tę ze zdania „Legalizacja jest ważna do dnia" oraz datę wystawienia. Każdy dokument przeczytaliśmy dwa razy, niezależnie od siebie, a wszystkie przypadki, w których oba odczyty się rozeszły, obejrzeliśmy osobiście w pełnej rozdzielczości i przepisaliśmy daty ręcznie. Rzeczywistą przerwę liczymy tak samo jak w całym artykule, tyle że na datach z dokumentów, a nie z ewidencji.
Wykres
106 ze 117 przerw potwierdziły oryginalne świadectwa
Wynik sprawdzenia każdej przerwy na dokumentach PDF wystawionych przez okręgowe urzędy miar, pobranych z serwera GITD. Daty czytane z samego świadectwa, nie z wykazu.
Dane w tabeli
Wynik. Ze 117 przerw 106 potwierdziły oryginalne świadectwa. Siedem okazało się artefaktem wykazu, czyli przerwy w rzeczywistości nie było. Czterech nie da się dziś rozstrzygnąć, bo dokumenty zniknęły z serwera GITD.
Tomasz Budzik miał rację co do siedmiu przerw, w tym co do fotoradaru z Kielc, którym zilustrował swój zarzut. Co do pozostałych 106 dokumenty potwierdzają to, co opisaliśmy. Jest to, o ile wiemy, jedyne pełne sprawdzenie tego zbioru: nie próbka i nie kilkanaście pozycji, tylko każda przerwa i każdy sąsiadujący z nią dokument.
| Wielkość | W tym artykule (wykaz, 22 lipca) | Po sprawdzeniu świadectw |
|---|---|---|
| Urządzenia z przerwą | 107 | 96 |
| Liczba przerw | 117 | 106 |
| Suma dni bez pokrycia | ponad 2200 | 1990 |
| Przerwy dłuższe niż 120 dni | 7 | 6 potwierdzonych, 1 nie do sprawdzenia |
| Udział modelu MultaRadar CD | 85 ze 117 | 81 ze 106 |
Wykres
Rozbieżności dotyczą wyłącznie przerw najkrótszych
Liczba przerw według długości: tyle pokazywał wykaz GITD, a tyle potwierdziły oryginalne świadectwa. Od ośmiu dni w górę obraz z wykazu i z dokumentów jest ten sam.
Dane w tabeli
Najważniejsze ustalenie jest jednak inne. Wszystkie siedem artefaktów to przerwy, które w wykazie miały jeden albo dwa dni. Powyżej siedmiu dni nie znaleźliśmy ani jednego. Co więcej, 105 ze 106 potwierdzonych przerw ma w dokumentach dokładnie tę samą długość, którą podawała ewidencja. Im dłuższa przerwa, tym pewniejsza, a wątpliwości dotyczą wyłącznie najkrótszego ogona, który i tak od początku opisywaliśmy jako ten najmniej istotny.
Na stronie GITD panuje umiarkowany porządek
Przy okazji zobaczyliśmy, jak niespójnie prowadzona jest sama ewidencja, i nie jest to pojedyncze potknięcie.
Gdy świadectwo zostaje wymienione przed terminem, wykaz skraca jego ważność do dnia wymiany, choć dokument obowiązywał dalej. Przy dwóch urządzeniach iCar5 wykaz kończy ważność 19 grudnia 2025, a świadectwo mówi o 12 stycznia 2027, czyli o ponad rok później. Bywa też odwrotnie: przy fotoradarze MESTA Fusion RN wykaz pokazuje przerwę, choć świadectwa stykają się i nie ma ani jednego dnia bez pokrycia. Przy urządzeniu Fotorapid CM numer 086 rzeczywista przerwa okazała się o dzień dłuższa niż w ewidencji. Do tego cztery świadectwa, które GITD publikował 22 lipca, dziś nie otwierają się pod tymi samymi adresami. Jedno z nich sąsiaduje z 245-dniową przerwą, czyli jedną z najdłuższych w całym zestawieniu.
Nie stawiamy z tego zarzutu o niedbalstwo. Zwracamy jednak uwagę, że rozbieżność między tym, co pokazuje system, a tym, co stoi w dokumencie, zdarza się na tyle często, że nie wolno jej zignorować, i że działa w obie strony.
Co z tego wynika dla kierowcy
Wykaz jest dobrym punktem wyjścia, ale dowodem jest świadectwo. Dlatego przy każdym wezwaniu radzimy szczególną ostrożność i dokładne sprawdzenie legalizacji konkretnego urządzenia, a nie poprzestawanie na wpisie w ewidencji:
- Znajdź na wezwaniu numer urządzenia i dokładną datę zdarzenia.
- Sprawdź urządzenie w naszym weryfikatorze legalizacji, który pokazuje okresy ważności i linkuje do oryginalnych dokumentów GITD.
- Otwórz oba świadectwa sąsiadujące z datą zdarzenia i przeczytaj daty w samym dokumencie, w sekcji „Okres ważności legalizacji" oraz przy dacie wystawienia.
- Dopiero zestawienie tych dat z datą Twojego zdarzenia mówi, czy urządzenie było wtedy objęte ważną legalizacją.
Ta ostrożność opłaca się w obie strony. Przerwa widoczna w wykazie może zniknąć po otwarciu dokumentu, ale zdarza się też, że dokument pokazuje przerwę dłuższą, niż wynikało z ewidencji. Sam brak ważnej legalizacji nie unieważnia sprawy automatycznie, natomiast jest okolicznością, którą warto podnieść we właściwym terminie i z powołaniem konkretnych dokumentów.
Prześlij nam swoje wezwanie, jeśli wolisz, żeby tę ścieżkę przeszedł ktoś za Ciebie.
Skalę działania systemu w tym samym okresie pokazuje nasza analiza CANARD za pierwsze półrocze 2026.
Źródło: analiza Nomando.pl na podstawie wykazu świadectw legalizacji GITD (stan na 22 lipca 2026), lipiec 2026.
Możesz wykorzystać te ustalenia w swojej publikacji. Prosimy o podanie źródła i, jeśli to możliwe, o link do strony zbioru danych. Kontakt dla redakcji: nomando.pl/dla-mediow.
Metodyka: podstawą jest publiczny wykaz świadectw legalizacji GITD dla systemu CANARD (1649 świadectw), połączony po numerze urządzenia z rejestrem lokalizacji urządzeń rejestrujących (dane.gov.pl). Analiza objęła 701 fotoradarów prędkościowych, punktowych i odcinkowych, bo tylko one podlegają prawnej kontroli metrologicznej; rejestratory czerwonego światła (rozporządzenie Dz.U. 2017 poz. 885 ich nie obejmuje) pominięto. Przerwę liczymy jako co najmniej jeden dzień między końcem ważności jednego świadectwa a początkiem następnego. Rozkład wojewódzki obejmuje urządzenia z ustaloną lokalizacją. Stan danych: 22 lipca 2026, wartości procentowe zaokrąglone. Liczby w głównej części tekstu pochodzą z wykazu; wynik ich sprawdzenia na oryginalnych świadectwach opisuje sekcja z 1 sierpnia 2026. Przerwa w wykazie jest sygnałem do sprawdzenia sprawy, a nie samodzielnym rozstrzygnięciem o nieważności pomiaru.
Najczęstsze pytania
- Ile fotoradarów w Polsce nie ma ważnej legalizacji?
- W wykazie świadectw legalizacji GITD 27 fotoradarów prędkościowych nie miało w dniu analizy żadnego aktualnego świadectwa, a 107 urządzeń (15,3 procent floty prędkościowej) miało w przeszłości co najmniej jedną przerwę w ciągłości legalizacji.
- Czy przerwa w legalizacji fotoradaru unieważnia mandat?
- Nie automatycznie. Przerwa w wykazie to fakt o danych, a o wyniku sprawy decyduje sąd, przed którym organ może przedstawić dodatkowe dokumenty. Brak ważnej legalizacji w dniu pomiaru jest jednak jednym z mocniejszych argumentów w odwołaniu od mandatu z fotoradaru prędkościowego.
- Jak sprawdzić, czy fotoradar miał ważną legalizację w dniu zdarzenia?
- Numer urządzenia i datę znajdziesz na wezwaniu z GITD, w ramce „RAPORT z urządzenia rejestrującego". Po ich wpisaniu w darmowym narzędziu na nomando.pl zobaczysz, czy pomiar wypada w okresie ważnego świadectwa, czy w przerwie, wraz z linkiem do dokumentu na stronie GITD.
- W którym województwie fotoradary najczęściej mają przerwy w legalizacji?
- Najwyższy odsetek fotoradarów z przerwą w legalizacji jest w świętokrzyskim (blisko 38 procent), następnie w zachodniopomorskim, śląskim, lubuskim i małopolskim (powyżej jednej czwartej). Najniższy w kujawsko-pomorskim i opolskim (poniżej sześciu procent).