Loteria kodu pocztowego. Zgłoszenie na policyjnej mapie ma dwa razy większe szanse w lubelskiem
W skrócie
W typowej gminie województwa lubelskiego Policja potwierdza 91 na 100 zgłoszeń o przekraczaniu prędkości, w wielkopolskiem 40. Różnica utrzymuje się na próbie 1 990 gmin, powtarza się we wszystkich kategoriach i rośnie z roku na rok.

Autor: Eliza Rogulewska
Zaktualizowano: 02 września 2026
W typowej gminie województwa lubelskiego policja potwierdza 91 na 100 zgłoszeń o przekraczaniu prędkości. W typowej gminie wielkopolskiego 40 na 100. Przy zgłoszeniach o piciu alkoholu w miejscach publicznych różnica jest jeszcze większa: 70 procent wobec 8 procent, przy niemal identycznej liczbie zgłoszeń. I różnica ta nie maleje, tylko rośnie z roku na rok.
Przeanalizowaliśmy 4,73 miliona zgłoszeń złożonych do Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa od jej uruchomienia w 2016 roku. Najciekawsza rzecz w tych danych nie dotyczy tego, co zgłaszają obywatele, tylko tego, co się z tymi zgłoszeniami dzieje później.
Hipoteza, którą sprawdzamy
Najczęstsze wyjaśnienie takich różnic brzmi: to kwestia obciążenia. Tam, gdzie zgłoszeń jest dużo, a etatów tyle samo co gdzie indziej, weryfikacja siłą rzeczy jest pobieżna i kończy się wpisem „niepotwierdzone".
Hipoteza: im więcej zgłoszeń przypada na mieszkańca, tym niższy odsetek potwierdzeń.
To jest teza sprawdzalna. Jeżeli jest prawdziwa, zależność między liczbą zgłoszeń na tysiąc mieszkańców a odsetkiem potwierdzeń powinna być ujemna. Wynik testu podajemy w rozdziale o teście hipotezy.
Mediana gminy, czyli miara odporna na wyjątki
Zaczynamy od statystyki najtrudniejszej do podważenia. Dla każdej gminy, w której złożono co najmniej 100 zgłoszeń o prędkości w latach 2021 do połowy 2026, policzyliśmy odsetek potwierdzeń. Następnie w każdym województwie wzięliśmy gminę środkową.
Taka miara nie daje się zdominować ani przez wielkie miasto, ani przez jedną gminę z nietypowo wysoką liczbą zgłoszeń.
Wykres
Mediana gminy: od 91 do 40 procent
Odsetek potwierdzonych zgłoszeń o prędkości w gminie środkowej województwa, 2021 - I poł. 2026.
Próba: 1 990 gmin z co najmniej 100 zgłoszeniami.
Dane w tabeli
Rozpiętość wynosi 2,27 raza. Lubelskie odstaje od reszty kraju tak wyraźnie, że różnica między nim a drugim w kolejności świętokrzyskiem jest większa niż między świętokrzyskiem a ostatnią wielkopolską.
To nie jest specyfika zgłoszeń o prędkości
Gdyby chodziło o coś szczególnego w pomiarze prędkości, na przykład o to, że patrol rzadko zastaje sprawcę, efekt ograniczałby się do tej jednej kategorii. Nie ogranicza się.
Odsetek potwierdzeń w czterech największych kategoriach mapy, lata 2021 do połowy 2026:
Wykres
Ta sama różnica w każdej kategorii
Odsetek potwierdzeń w lubelskiem i wielkopolskiem, 2021 - I poł. 2026.
Dane w tabeli
Województwa układają się w tej samej kolejności niezależnie od kategorii. Lubelskie i podlaskie potwierdzają dużo we wszystkim. Wielkopolskie i śląskie mało we wszystkim.
Najostrzejszy przypadek to zgłoszenia o spożywaniu alkoholu w miejscach niedozwolonych. Wielkopolska otrzymała ich 23 031 i potwierdziła 8,2 procent. Lubelszczyzna otrzymała 22 890, czyli praktycznie tyle samo, i potwierdziła 69,7 procent. Osiem i pół raza różnicy przy niemal identycznej próbie.
To zamyka wyjaśnienie odwołujące się do specyfiki pomiaru prędkości. Różnica dotyczy sposobu obsługi zgłoszeń w ogóle, a nie żadnej pojedynczej kategorii.
Sprawdziliśmy, czy to nie artefakt. Częściowo był
Przy takich danych druga rzecz, którą trzeba zrobić, to spróbować obalić własny wynik.
W zbiorze siedzą gminy zachowujące się zupełnie nietypowo. W Chorzowie na 30 385 zgłoszeń o prędkości od 2021 roku aż 98,8 procent policja zamknęła statusem „żart lub pomyłka". W Stawigudzie pod Olsztynem 90,3 procent z 10 190 zgłoszeń. Takich gmin, mających co najmniej 500 zgłoszeń i ponad połowę zamkniętych jako żart, znaleźliśmy dwadzieścia. Odpowiadają za 6,3 procent wszystkich zgłoszeń o prędkości w Polsce.
Kiedy je usuniemy, obraz części województw zmienia się radykalnie:
| Województwo | Potwierdzenia surowo | Po usunięciu gmin nietypowych |
|---|---|---|
| śląskie | 42,5% | 56,5% |
| warmińsko-mazurskie | 35,7% | 48,3% |
| dolnośląskie | 49,5% | 54,3% |
| opolskie | 43,3% | 46,7% |
| lubelskie | 88,2% | 88,2% |
To jest ważne i uczciwie trzeba to powiedzieć: śląskie i warmińsko-mazurskie na pierwszy rzut oka wyglądają na regiony, które masowo odrzucają zgłoszenia. Po usunięciu kilku gmin okazują się przeciętne. Gdyby ktoś opublikował surowy ranking bez tej kontroli, opisałby zjawisko, którego nie ma.
To samo dotyczy statusu „żart lub pomyłka". W surowych danych rozpiętość między województwami wynosi czternaście razy, od 2,2 procent w pomorskiem do 31,2 procent w warmińsko-mazurskiem. Po usunięciu dwudziestu nietypowych gmin spada do pięciu razy. Klasyfikowanie zgłoszeń jako żart nie jest więc zjawiskiem regionalnym, tylko lokalnym, skupionym w kilkunastu miejscach. Opisujemy je w osobnym tekście.
Różnica w potwierdzeniach przetrwała tę kontrolę. Po usunięciu gmin nietypowych rozpiętość wynosi 2,01 raza dla średniej i 2,27 raza dla mediany gminy. Lubelskie bez pięciu największych gmin ma wynik jeszcze wyższy, 89,5 procent, więc nie stoi na wyjątkach.
Różnica nie maleje, tylko rośnie
Można by oczekiwać, że po latach działania systemu praktyka jednostek się ujednolici. Dzieje się odwrotnie. Poniżej rozpiętość mediany gminy, liczona osobno dla każdego roku:
Wykres
Rozjazd między województwami rośnie
Iloraz najwyższej i najniższej mediany gminy w danym roku.
Dane w tabeli
W ciągu pięciu lat rozpiętość urosła z niespełna dwukrotnej do prawie trzykrotnej. Widać przy tym dwa zjawiska naraz: lubelskie powoli schodzi z bardzo wysokiego poziomu, a stawka najsłabszych obsuwa się znacznie szybciej. Mediana gminy w wielkopolskiem spadła w 2025 roku do 32 procent.
Duże miasta potwierdzają rzadziej niż ich województwa. Poza jednym
Jest jeszcze jeden podział, silniejszy niż wojewódzki. Wielkie miasta obsługują zgłoszenia zupełnie inaczej niż reszta ich regionu.
Wykres
Duże miasta potwierdzają rzadziej. Poza jednym
Odsetek potwierdzeń w mieście i w pozostałej części jego województwa.
Dane w tabeli
Łódź potwierdza 9,2 procent z 7 357 zgłoszeń o prędkości, przy medianie gminy w swoim województwie na poziomie 48,3 procent. Warszawa, Kraków i Wrocław potwierdzają mniej więcej o połowę rzadziej niż ich regiony.
Wyjaśnienie nasuwa się samo: w dużym mieście zgłoszeń jest dużo, zasoby są ograniczone, a ruch drogowy tak gęsty, że pojedyncze zgłoszenie trudno zweryfikować.
Tyle że Lublin łamie ten schemat. Potwierdza 92,5 procent, czyli więcej niż reszta własnego województwa i dziesięć razy więcej niż Łódź. Trzysta tysięcy mieszkańców, te same ograniczenia kadrowe, ten sam formularz.
To najmocniejszy argument przeciwko tłumaczeniu „duże miasto nie daje rady". Skoro w jednym dużym mieście da się potwierdzać dziewięć na dziesięć zgłoszeń, to różnica nie leży w skali problemu.
Test hipotezy o obciążeniu: wynik odwrotny do oczekiwanego
Policzyliśmy korelację między liczbą zgłoszeń o prędkości na tysiąc mieszkańców a odsetkiem potwierdzeń, dla wszystkich szesnastu województw, w latach 2024 do połowy 2026.
Współczynnik korelacji wynosi +0,53. Jest dodatni, podczas gdy hipoteza wymagała ujemnego.
Innymi słowy: województwa, które zgłaszają najintensywniej, potwierdzają najwięcej, a nie najmniej. Świętokrzyskie ma najwyższą w kraju liczbę zgłoszeń na mieszkańca (41,1 na tysiąc) i drugi najlepszy wynik potwierdzeń. Zachodniopomorskie zgłasza najrzadziej (9,0 na tysiąc) i wypada w środku stawki.
Werdykt: hipoteza obalona. Obciążenie nie tłumaczy różnic, bo zależność biegnie w przeciwną stronę. Przy szesnastu obserwacjach nie twierdzimy, że to zależność silna, ale sam jej kierunek wystarczy, żeby odrzucić wyjaśnienie odwołujące się do liczby zgłoszeń na etat.
Można to odwrócić i zapytać, dlaczego zależność jest dodatnia. Najprostsza odpowiedź brzmi: tam, gdzie jednostka rzetelnie reaguje na zgłoszenia, mieszkańcy zgłaszają chętniej, bo widzą efekt. Tam, gdzie zgłoszenia znikają w kategorii „niepotwierdzone", ludzie przestają je składać. Mapa nie mierzy więc zagrożenia, tylko wzajemne oczekiwania mieszkańców i policji, budowane latami.
Dlaczego to nie może być kwestią obywateli
Zostaje pytanie, czy różnicy nie tłumaczy po prostu to, że mieszkańcy różnych regionów zgłaszają z różną starannością. Ta hipoteza nie broni się z czterech powodów.
Brak związku z intensywnością zgłaszania. Gdyby niski odsetek potwierdzeń brał się z zalewu przypadkowych zgłoszeń, najgorsze wyniki miałyby regiony zgłaszające najwięcej. Tak nie jest. Świętokrzyskie ma najwyższą w kraju liczbę zgłoszeń o prędkości na mieszkańca (41,1 na tysiąc w latach 2024 do połowy 2026) i drugi najlepszy wynik potwierdzeń. Zachodniopomorskie zgłasza najrzadziej (9,0 na tysiąc) i wypada powyżej średniej.
Ta sama kolejność w każdej kategorii. Trudno wyobrazić sobie mechanizm, w którym mieszkańcy Wielkopolski zgłaszają jednocześnie gorzej prędkość, gorzej parkowanie, gorzej alkohol i gorzej wandalizm, i to akurat w proporcji odtwarzającej kolejność z innych kategorii.
Skala i konsekwencja. W lubelskiem nie kilka, ale 161 gmin ma medianę potwierdzeń na poziomie 91 procent. To nie jest wybryk pojedynczej komendy, tylko utrwalona praktyka w całym województwie, powtarzalna przez pięć lat.
Rozjazd wewnątrz województw. Różnica między Łodzią a resztą łódzkiego jest większa niż różnica między większością województw. Mieszkańcy jednego regionu nie różnią się tak bardzo od siebie.
Zostaje wyjaśnienie najprostsze: kryterium uznania zgłoszenia za potwierdzone nie jest jednolite i zależy od jednostki, która je rozpatruje.
Co to znaczy dla mieszkańca
Zgłoszenie do KMZB zajmuje kilka minut. Po drugiej stronie jest decyzja konkretnego funkcjonariusza w konkretnej jednostce, podejmowana według kryteriów, które nie są publicznie opisane. Nie istnieje jawny katalog mówiący, kiedy zgłoszenie zasługuje na status „potwierdzone", kiedy „niepotwierdzone", a kiedy „żart lub pomyłka". Zgłaszający nie dostaje uzasadnienia i nie ma trybu odwoławczego.
Skutek jest podwójny. Zgłoszenie o niebezpiecznym odcinku, które w jednej gminie uruchamia kontrolę prędkości, w innej kończy się wpisem „niepotwierdzone". A ponieważ policja deklaruje, że dane z mapy służą planowaniu służby, jednostka zamykająca zgłoszenia sama obniża sobie liczbę sygnałów o problematycznych miejscach. Mapa przestaje wtedy opisywać zagrożenie, a zaczyna opisywać własną politykę rejestracji.
Dla mieszkańca dużego miasta wniosek jest przy tym dość gorzki. Jeżeli mieszka w Łodzi, Poznaniu albo Warszawie, jego zgłoszenie ma statystycznie mniejsze szanse niż zgłoszenie z sąsiedniej gminy wiejskiej.
Prognoza: rozjazd będzie się pogłębiał
Rozpiętość mediany gminy, liczona rok po roku:
| Rok | Najwyżej | Najniżej | Rozpiętość |
|---|---|---|---|
| 2021 | 96,5% | 50,1% | 1,93x |
| 2022 | 97,6% | 47,8% | 2,04x |
| 2023 | 94,4% | 36,4% | 2,59x |
| 2024 | 91,4% | 42,1% | 2,17x |
| 2025 | 88,5% | 32,0% | 2,77x |
Trend nie jest gładki, rok 2024 przyniósł chwilowe zwężenie, ale kierunek jest jeden. Jeżeli tempo z ostatnich czterech lat się utrzyma, w 2027 roku rozpiętość przekroczy trzykrotność.
Ważniejsze od samego wskaźnika jest to, co go napędza. Rozjazd nie bierze się z tego, że najlepsi poprawiają wynik. Lubelskie schodzi z 96,5 do 88,5 procent, czyli powoli się obniża. Rozjazd bierze się z tego, że stawka najsłabszych obsuwa się znacznie szybciej: z 50,1 procent w 2021 roku do 32,0 procent w 2025.
Jeżeli ten kierunek się utrzyma, mediana gminy w najsłabszym województwie zejdzie poniżej 30 procent w ciągu dwóch lat. Oznaczałoby to stan, w którym w typowej gminie siedem na dziesięć zgłoszeń kończy się bez potwierdzenia, co dla zgłaszających jest w praktyce nieodróżnialne od braku reakcji.
Prognozę tę obali jedna z dwóch rzeczy: wprowadzenie jednolitych kryteriów w skali kraju albo zmiana sposobu raportowania. O jedno i drugie zapytaliśmy Komendę Główną Policji. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy, o czym niżej.
Co z tych danych nie wynika
Zbiór zawiera status końcowy zgłoszenia i nic poza tym. Nie ma w nim uzasadnień ani informacji o tym, jak wyglądała weryfikacja.
Dlatego nie twierdzimy, że któreś województwo pracuje źle. Wysoki odsetek potwierdzeń może oznaczać rzetelną weryfikację, ale równie dobrze łagodniejsze kryterium uznawania zgłoszenia za zasadne. Niski może oznaczać zaniedbanie, ale też kryterium surowsze. Danych pozwalających to rozstrzygnąć nie ma w zbiorze i nie są publicznie dostępne.
Trzeba też pamiętać, że brak potwierdzenia nie znaczy „problemu nie ma". Zgłoszenia dotyczą w większości zjawisk nieciągłych, a weryfikacja jest punktowa w czasie. „Niepotwierdzone" często znaczy po prostu „nie zastaliśmy".
To, co można powiedzieć z pewnością, brzmi: kryterium nie jest jednolite w skali kraju, działa tak samo we wszystkich kategoriach, utrzymuje się przez lata i rośnie.
Zapytaliśmy Komendę Główną Policji, czy obowiązują jednolite w skali kraju kryteria nadawania statusów oraz czy rozbieżności między komendami wojewódzkimi są monitorowane. W odpowiedzi z 31 sierpnia 2026 roku (L.dz. EP-6138/5820/5527/26) Biuro Prewencji KGP nie udzieliło informacji, wskazując, że „wyjaśnianie przepisów lub ocena prawna nie stanowi informacji publicznej", a takiej informacji „co do zasady nie stanowią również przyszłe działania, zamierzenia czy plany organu".
Pytania nie dotyczyły jednak wykładni przepisów ani planów, tylko tego, czy określone wytyczne istnieją i czy prowadzony jest nadzór. Ponowiliśmy je jako formalny wniosek o udostępnienie informacji publicznej, powołując art. 6 ust. 1 pkt 3 ustawy, który wymienia wprost tryb działania jednostek organizacyjnych oraz sposoby przyjmowania i załatwiania spraw. Odpowiedź opublikujemy w całości.
Źródło: analiza Nomando.pl na podstawie danych Policji z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa (2016 do I połowy 2026), wrzesień 2026.
Możesz wykorzystać te ustalenia w swojej publikacji. Prosimy o podanie źródła i, jeśli to możliwe, o link do strony zbioru danych. Kontakt dla redakcji: nomando.pl/dla-mediow.
Metodologia
Dane pochodzą z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa, udostępnione przez Policję w trybie dostępu do informacji publicznej. Obejmują okres od 30 czerwca 2016 do 30 czerwca 2026 i zawierają dla każdego zgłoszenia kod TERYT gminy, powiatu i województwa, kategorię, status oraz datę.
Analizowany wycinek to lata 2021 do połowy 2026, aby uniknąć zaburzeń z okresu rozruchu. Odsetek potwierdzeń liczymy jako sumę statusów zaczynających się od słowa „potwierdzone" do wszystkich zgłoszeń. Mediana gminy liczona na gminach z co najmniej 100 zgłoszeniami o prędkości (1 990 gmin); w ujęciu rocznym z punktu czwartego próg wynosi 50 zgłoszeń w danym roku, a województwo wchodzi do zestawienia przy co najmniej 15 gminach. Za gminę nietypową uznajemy taką, która ma co najmniej 500 zgłoszeń o prędkości i ponad połowę zamkniętych jako „żart lub pomyłka" (20 gmin).
W pliku źródłowym rok 2019 występuje dwukrotnie: arkusz „DANE 2018" zawiera pełną kopię roku 2019. Policja potwierdziła ten błąd w piśmie z 31 sierpnia 2026 r. (L.dz. EP-6138/5820/5527/26). Wszystkie liczby podajemy po usunięciu duplikatu. Nazwy jednostek i ludność pochodzą z Banku Danych Lokalnych GUS, stan na 2024 rok.
Pełny, uporządkowany zbiór danych udostępniamy do pobrania na stronie nomando.pl/dane/kmzb, na licencji CC BY 4.0.
Najczęstsze pytania
- W którym województwie Policja najczęściej potwierdza zgłoszenia z KMZB?
- W lubelskiem. Mediana gminy wynosi tam 90,9 procent potwierdzonych zgłoszeń o przekraczaniu prędkości. Najniżej wypada wielkopolskie z wynikiem 40,1 procent.
- Czy różnice między województwami wynikają z liczby zgłoszeń?
- Nie. Korelacja między liczbą zgłoszeń na tysiąc mieszkańców a odsetkiem potwierdzeń wynosi +0,53, czyli jest dodatnia. Województwa zgłaszające najintensywniej potwierdzają najwięcej, a nie najmniej.
- Czy duże miasta potwierdzają zgłoszenia rzadziej?
- Zwykle tak. Łódź potwierdza 9,2 procent zgłoszeń o prędkości przy medianie gminy w swoim województwie na poziomie 48,3 procent. Wyjątkiem jest Lublin z wynikiem 92,5 procent, wyższym niż reszta jego województwa.
- Czy istnieją jednolite kryteria nadawania statusów w KMZB?
- Zapytaliśmy o to Komendę Główną Policji. W odpowiedzi z 31 sierpnia 2026 roku Policja nie udzieliła informacji, wskazując, że wyjaśnianie przepisów i ocena prawna nie stanowią informacji publicznej. Pytania ponowiliśmy jako formalny wniosek.