118 nowych fotoradarów w siedem miesięcy. Ponad 100 tysięcy mandatów jeszcze nie dotarło
W skrócie
W siedem miesięcy 2026 roku GITD uruchomił 118 nowych urządzeń, najwięcej od 2012 roku. Prawie połowa naruszeń pierwszego półrocza pochodzi ze sprzętu młodszego niż rok, a ponad sto tysięcy mandatów za te wykroczenia dopiero jest w drodze. Analiza danych per lokalizacja, z wykresami, hipotezami i prognozami, oraz sprawdzenie, czy fotoradary bez ważnego świadectwa legalizacji w ogóle mierzyły.

Autor: Bartosz Leworowski
Zaktualizowano: 15 sierpnia 2026
Między styczniem a lipcem 2026 roku Główny Inspektorat Transportu Drogowego uruchomił 118 nowych urządzeń rejestrujących wykroczenia. Przez całą poprzednią dekadę stawiał ich średnio trzydzieści rocznie. Skala tej rozbudowy nie ma odpowiednika od pierwotnego rozstawienia sieci w 2012 roku.
Skutek jest już widoczny w liczbach: prawie połowa wszystkich naruszeń zarejestrowanych w pierwszym półroczu 2026 roku pochodzi z urządzeń, których rok wcześniej jeszcze nie było. A ponieważ mandat wychodzi z opóźnieniem wobec naruszenia, ponad sto tysięcy mandatów za te wykroczenia dopiero jest w drodze.
Przeanalizowaliśmy komplet danych, które GITD udostępnił nam w odpowiedzi na wniosek o informację publiczną: naruszenia i mandaty w podziale na każdą pojedynczą lokalizację, naruszenia dodatkowo miesiąc po miesiącu, oraz rejestr wszystkich 728 czynnych urządzeń z datą uruchomienia i współrzędnymi.
Dlaczego te dane są inne niż wszystko, co dotąd publikowano
To nie jest kolejne omówienie komunikatu prasowego. Publiczne zbiory o fotoradarach mają dotąd jedną z dwóch postaci: albo agregat krajowy bez rozbicia (tyle a tyle mandatów w skali kraju), albo rejestr lokalizacji bez liczb (tu stoi urządzenie, ale nie wiadomo, ile łapie). Na dane.gov.pl nie ma zbioru, który łączyłby jedno z drugim.
Nasz zbiór łączy. Dla każdego kodu lokalizacji podaje liczbę naruszeń i mandatów, a naruszenia dodatkowo w rozbiciu na miesiące. To pozwala zrobić trzy rzeczy, których z danych publicznych zrobić się nie da:
- Porównać to samo urządzenie z samym sobą rok do roku, zamiast porównywać zmieniające się sumy krajowe.
- Oddzielić urządzenia stare od nowych i sprawdzić, które z nich odpowiadają za zmianę.
- Zestawić ruch konkretnego urządzenia z okresem, w którym nie miało ważnego świadectwa legalizacji.
Trzeci punkt jest możliwy tylko dlatego, że wcześniej zbudowaliśmy drugą połowę układanki: wykaz przerw w legalizacji fotoradarów, sprawdzony dokument po dokumencie na oryginalnych świadectwach. Dopiero połączenie obu zbiorów odpowiada na pytanie, które do tej pory było czystą spekulacją: czy fotoradar bez ważnej legalizacji w ogóle coś łapał.
Cały zbiór publikujemy na wolnej licencji. Adresy plików są na końcu tekstu.
Ustalenie: 118 urządzeń w siedem miesięcy
Rozbudowa systemu
Urządzenia uruchomione w danym roku
Data uruchomienia z rejestru lokalizacji GITD. Rok 2026 obejmuje okres do 20 lipca, więc słupek jest niepełny.
Lokalizacje aktywne, bez trzynastu zdemontowanych. Odcinkowy pomiar liczony raz na odcinek, nie raz na kierunek.
Rejestr GITD podaje datę uruchomienia każdego urządzenia w danej lokalizacji, więc historię rozbudowy sieci da się odtworzyć rok po roku. Po wielkim rozstawieniu z 2012 roku (174 urządzenia) przyszła dekada spokoju: od 2013 do 2022 roku średnio trzydzieści instalacji rocznie, z czterema latami poniżej dziesięciu. Ożywienie w 2023 roku (90 sztuk) było zapowiedzią, ale dopiero 2026 rok zmienia rząd wielkości.
Tempo w 2026 roku rośnie w trakcie roku: sześć uruchomień w styczniu, szesnaście w marcu, dwadzieścia trzy w maju, trzydzieści w czerwcu. To materializacja zakupów finansowanych z Krajowego Planu Odbudowy, opisywanych wcześniej jako zapowiedź w analizie CANARD za pierwsze półrocze 2026.
Lokalizacje, których nie było w danych za 2025 rok, odpowiadają za 384 758 z 825 217 naruszeń zarejestrowanych w pierwszym półroczu 2026 roku, czyli za 46,6 procent. Nowych lokalizacji jest 111: 54 fotoradary stacjonarne, 51 odcinków pomiaru prędkości, 5 rejestratorów czerwonego światła i 1 na przejeździe kolejowym.
Ustalenie: ruch rośnie szybciej niż flota
Dynamika
Naruszenia zarejestrowane miesiąc po miesiącu
Trzy lata na wspólnej osi miesięcy. Rok 2026 kończy się na czerwcu, bo tam kończą się dane.
Pierwsze półrocze: 507 396 naruszeń w 2024 r., 628 319 w 2025 r. i 825 217 w 2026 r.
Miesięczne szeregi pokazują coś więcej niż wzrost. Pokazują zerwanie ze znaną sezonowością. W latach 2024 i 2025 szczyt przypadał zawsze na sierpień (odpowiednio 131 766 i 137 667 naruszeń), a pierwszy kwartał był najspokojniejszy. W 2026 roku marzec, kwiecień i maj dały 143 402, 172 798 i 176 196 naruszeń, czyli każdy z tych wiosennych miesięcy przebija najwyższy miesiąc obu poprzednich lat, mimo że wakacyjny szczyt jeszcze nie nadszedł.
Pierwsze półrocze: 507 396 naruszeń w 2024 roku, 628 319 w 2025 roku i 825 217 w 2026 roku, czyli o 31 procent więcej rok do roku.
Pozorna sensacja: „skuteczność fotoradarów się załamała"
Pierwsza rzecz, którą widać po podzieleniu mandatów przez naruszenia, wygląda na mocny nagłówek. Odsetek zarejestrowanych naruszeń kończących się mandatem spadł z 52,3 procent w 2025 roku do 41,8 procent w pierwszym półroczu 2026 roku, a przy odcinkowym pomiarze prędkości z 48,4 do 30,2 procent. Napisanie z tego, że system się zatyka albo że GITD odpuszcza, byłoby łatwe.
Byłoby też nieprawdą. Sprawdziliśmy to, dzieląc lokalizacje na te, które działały już w 2025 roku, i te uruchomione dopiero w 2026 roku.
Test artefaktu
Odsetek naruszeń zakończonych mandatem
Te same urządzenia porównane ze sobą. W każdej parze po lewej lokalizacje działające już w 2025 r., po prawej uruchomione dopiero w 2026 r.
Iloraz mandatów przez naruszenia w tym samym okresie nie jest miarą skuteczności urządzenia: mandaty przesuwają się w czasie względem naruszeń.
Na urządzeniach, które działały już w 2025 roku, odsetek naruszeń zakończonych mandatem wzrósł: z 54,5 na 60,2 procent przy fotoradarach stacjonarnych i z 48,7 na 50,5 procent przy odcinkowym pomiarze. Cały spadek robią nowe lokalizacje, w których naruszenia są już zarejestrowane, a postępowania jeszcze się nie domknęły. To nie jest miara sprawności organu, tylko miara wieku urządzenia.
Dowód na przesunięcie czasowe jest w danych wprost. Lokalizacja o kodzie CAN.2.101 w Warszawie ma za 2025 rok 2 348 naruszeń i 6 478 mandatów, czyli konwersję 276 procent. Fotoradar na DK7 w Krzyszkowicach w pierwszym półroczu 2026 roku: 12 897 naruszeń i 14 339 mandatów, czyli 111 procent. W całym zbiorze takich wierszy jest 24, a do tego 34 lokalizacje mają w danym okresie mandaty, nie mając ani jednego naruszenia.
Powód jest prozaiczny: mandat wystawiony w danym okresie dotyczy w części naruszeń z okresu poprzedniego. Między zarejestrowaniem przekroczenia a nałożeniem mandatu jest weryfikacja nagrania, ustalenie właściciela, wysyłka wezwania, termin na odpowiedź i całe postępowanie wyjaśniające.
To ta sama klasa błędu, którą sami popełniliśmy rok wcześniej, ogłaszając wzrost odcinkowego pomiaru o 297 procent. Po sprawdzeniu okazało się, że realny wzrost wynosił 62 procent, a reszta była artefaktem porównania półrocza z całym rokiem. Dlatego tę liczbę sprawdzamy teraz zawsze, zanim ją opublikujemy.
Ustalenie: ponad sto tysięcy mandatów jest jeszcze w drodze
Skoro nowe urządzenia mają zaniżoną konwersję nie dlatego, że są nieskuteczne, tylko dlatego, że ich sprawy się nie domknęły, to różnicę da się oszacować.
Nowe lokalizacje wygenerowały w pierwszym półroczu 384 758 naruszeń, a wystawiono z nich dotąd 95 928 mandatów, czyli 24,9 procent. Urządzenia dojrzałe, czyli te działające już w 2025 roku, kończą mandatem 56,5 procent naruszeń.
Gdyby nowe lokalizacje dojrzały do konwersji obserwowanej na starych, z naruszeń samego pierwszego półrocza powstałoby jeszcze od 104 do 121 tysięcy mandatów ponad te już wystawione. Widełki odpowiadają dojrzewaniu do 52 i do 56,5 procent. To mandaty za wykroczenia, które już się wydarzyły, i za które listy dopiero pójdą.
Praktyczny wniosek dla kierowcy jest prosty: cisza po przejeździe obok nowego fotoradaru nic nie znaczy. Przy urządzeniu uruchomionym wiosną 2026 roku odstęp między zdarzeniem a wezwaniem bywa liczony w miesiącach, nie w tygodniach. Ile czasu ma organ i ile masz Ty, opisaliśmy osobno w poradniku o terminie odpowiedzi na wezwanie z fotoradaru.
Czy fotoradar bez ważnej legalizacji nadal mierzy
W lipcu 2026 roku opisaliśmy przerwy w legalizacji fotoradarów: okresy, w których urządzenie nie miało ważnego świadectwa, a mimo to figurowało w rejestrze jako czynne. Sprawdziliśmy wtedy każdą przerwę na oryginalnych dokumentach i potwierdziliśmy 106 z nich. Zabrakło odpowiedzi na najważniejsze pytanie: czy w tym czasie urządzenie w ogóle pracowało. Bez liczb per lokalizacja nie dało się tego sprawdzić.
Teraz dało się. Połączyliśmy oba zbiory po numerze seryjnym i kodzie lokalizacji, dopasowując 104 ze 106 przerw.
Jak liczymy naruszenia w oknie przerwy
- Okno przerwy to dzień po końcu ważności poprzedniego świadectwa oraz dzień przed początkiem następnego. Daty bierzemy z oryginalnych dokumentów PDF, nie z samego wykazu.
- Naruszenia mamy miesięczne, przerwy dzienne. Dla każdego miesiąca, w który wchodzi przerwa, bierzemy sumę naruszeń tej lokalizacji i mnożymy ją przez udział dni przerwy w tym miesiącu. Przerwa trzydniowa w miesiącu trzydziestodniowym dostaje jedną dziesiątą miesięcznej sumy. To szacunek, nie pomiar, i zakłada równomierny rozkład naruszeń w miesiącu.
- Norma urządzenia to jego własna średnia dzienna z miesięcy, w które przerwa w ogóle nie wchodzi. Nie porównujemy urządzeń między sobą, tylko każde z samym sobą.
- Próg odniesienia to nie jest sto procent normy, tylko tyle, ile ta sama arytmetyka pokaże dla urządzenia całkowicie wyłączonego przez całą przerwę.
Czwarty punkt jest najważniejszy i łatwo go przeoczyć. Jeżeli urządzenie stało przez trzy dni, cała miesięczna suma pochodzi z pozostałych dwudziestu siedmiu, a proporcja z punktu 2 i tak przypisze dniom przerwy jedną dziesiątą tej sumy. Wyjdzie z tego około 90 procent normy przy zerowej pracy. Im krótsza przerwa, tym bardziej rachunek zawyża wynik. Dlatego dowodem pracy jest dopiero wynik wyraźnie powyżej progu wyłączenia, a nie sam wysoki odsetek normy.
Legalizacja kontra ruch
Naruszenia w oknie bez ważnego świadectwa
Czarna kreska to próg kluczowy dla odczytu: tyle pokaże ta sama arytmetyka dla urządzenia całkowicie wyłączonego. Dowodem pracy jest dopiero słupek wyraźnie za kreską.
W obu grupach obserwacja mieści się poniżej progu wyłączenia, więc dane miesięczne nie wykazują pracy urządzenia w oknie przerwy. Szacunek zakłada równomierny rozkład naruszeń w miesiącu.
W szesnastu przerwach trwających 30 dni i dłużej urządzenia zarejestrowały około 413 naruszeń. Przy pełnej pracy byłoby ich 8 784, a przy całkowitym wyłączeniu ta metoda pokazałaby 1 145. Wynik leży poniżej nawet progu wyłączenia, co znaczy, że miesiące wokół takiej przerwy są spokojniejsze niż zwykle. Postój bywa więc dłuższy niż sama przerwa w świadectwie. Sprzęt bez ważnej legalizacji na dłużej jest wyłączany, zgodnie z prawem.
Inaczej wygląda to przy przerwach krótkich, których jest zdecydowana większość.
Przerw krótszych niż 30 dni jest 88 i tu rozstrzygnięcia nie ma. Miesiąc to za grube sito na okno trzydniowe: obserwacja mieści się w przedziale, który wyprodukowałby zarówno sprzęt pracujący, jak i stojący.
Istnieje więc realne prawdopodobieństwo, że urządzenia w tych oknach pracowały normalnie. Gdyby tak było, w 88 krótkich przerwach zarejestrowałyby szacunkowo około 779 naruszeń, a łącznie ze wszystkimi 104 sprawdzonymi przerwami około 1 192 naruszeń. Z każdego takiego naruszenia idzie zwykła procedura: weryfikacja, wezwanie, a potem mandat albo wniosek do sądu.
Podkreślamy: to szacunek warunkowy, nie pomiar. Dane miesięczne nie pozwalają potwierdzić, że urządzenie pracowało akurat w te trzy czy siedem dni, ani tego wykluczyć. Rozstrzygnąłby dopiero rozkład naruszeń w dniach, o który wystąpiliśmy do GITD.
Stąd uwaga do naszego zbioru dla każdego, kto zechce na nim liczyć. Widoczna w nim liczba 1 192 naruszeń w oknach bez ważnego świadectwa to górne oszacowanie przy założeniu pracy urządzenia, a nie dowód, że tyle wykroczeń zarejestrowano. Porównanie wyniku ze stoma procentami normy jest mylące; właściwym odniesieniem jest opisany wyżej próg wyłączenia.
Dla pojedynczej sprawy to i tak drugorzędne. Przerwa w legalizacji na datę zdarzenia pozostaje argumentem, niezależnie od tego, ile naruszeń zebrało wtedy całe urządzenie: sprawa kierowcy rozstrzyga się dokumentem, a nie statystyką. Datę zdarzenia sprawdzisz w naszej wyszukiwarce świadectw legalizacji. Jedno zastrzeżenie, bez którego to narzędzie wprowadza w błąd: rejestratory czerwonego światła nie podlegają legalizacji, więc brak świadectwa nie jest przy nich żadną wadą.
Masz wezwanie z fotoradaru, a termin już biegnie?
Sprawdzimy legalizację urządzenia na datę zdarzenia, terminy i przebieg procedury, a potem przygotujemy pismo napisane pod Twoją sprawę, a nie wzór z internetu. Gotowe pismo dostajesz maksymalnie w dwie godziny.
Wstępna ocena przed płatnością · 99 zł za pismo · zwrot, gdy sprawy nie da się podważyć
Gdzie stanął nowy lider
Czołówka pierwszego półrocza 2026 roku to niemal wyłącznie odcinkowy pomiar prędkości uruchomiony między grudniem 2025 a kwietniem 2026 roku, w większości na drogach ekspresowych.
| Kod | Odcinek lub miejsce | Droga | Uruchomiony | Naruszenia | Mandaty |
|---|---|---|---|---|---|
| WSC.O.2.005 | Garwolin, Sulbiny | S17 | 29.12.2025 | 28 472 | 9 341 |
| PNZ.O.2.006 | Niekanin, Rościęcino | S6 | 13.03.2026 | 26 925 | 4 930 |
| CAN.O.3.018 | Zagórze, gm. Wiązowna | S2 | 22.12.2025 | 20 193 | 5 610 |
| CAN.O.3.019 | Warszawa | S2 | 22.12.2025 | 17 751 | 4 984 |
| CEN.O.2.014 | Kępiny, Wola Wacławowska | S7 | 21.01.2026 | 16 170 | 3 349 |
| PLN.O.2.009 | Rychnowo, Sudwa | S7 | 31.03.2026 | 14 898 | 1 551 |
Odcinek S17 z Garwolina do Sulbin zebrał w pół roku ponad 28 tysięcy naruszeń. W tempie rocznym daje to około 57 tysięcy, czyli więcej niż najbardziej obciążona lokalizacja w całym 2025 roku (fotoradar w Krzyszkowicach na DK7, 51 681 naruszeń). Nowy krajowy lider powstał w siedem miesięcy.
Uwaga do czytania tabeli: odcinkowy pomiar ma w danych źródłowych dwa wiersze na jeden kod, osobno dla najazdu i odjazdu, często z różnymi miejscowościami, bo to początek i koniec odcinka. Liczby powyżej sumują oba kierunki. Mechanikę tego pomiaru i jego typowe wady opisaliśmy w analizie błędów odcinkowego pomiaru prędkości.
Hipotezy, które sprawdziliśmy
Poza pytaniem o legalizację sprawdziliśmy jeszcze dwie rzeczy.
Nowy odcinek pomiaru prędkości zbiera średnio 5 123 naruszenia na lokalizację w półroczu wobec 1 682 na starym odcinku, czyli trzykrotnie więcej. Nowy fotoradar stacjonarny: 2 370 wobec 587, czyli czterokrotnie więcej. Wyjątkiem jest czerwone światło: pięć nowych rejestratorów zebrało średnio 101 naruszeń wobec 755 na starych, czyli siedmiokrotnie mniej.
Kuszące jest wyjaśnienie, że nowe urządzenia po prostu stoją w ruchliwszych miejscach. Sprawdziliśmy to i okazało się, że takiego wniosku z tych danych postawić się nie da.
Kandydaci są trzy i wszystkie pasują do danych tak samo dobrze. Pierwszy: lokalizacja, czyli nowy sprzęt trafia na ruchliwsze odcinki ekspresówek. Drugi: technologia, bo nowsze urządzenia mogą mieć większy zasięg, obsługiwać więcej pasów naraz albo rzadziej odrzucać pomiar. Trzeci: wiek, bo urządzenia z czasem łapią coraz mniej, a nowe są z definicji na szczycie swojej krzywej.
Rozdzielić tego się nie da, bo w tych danych model urządzenia i rok uruchomienia to praktycznie ta sama zmienna. Najnowszy model kamery odcinkowej stoi w lokalizacjach uruchamianych w 2025 roku i ma medianę 7 057 naruszeń, a poprzednia generacja, uruchamiana w 2023, ma 727. Ten sam wzór wychodzi, gdy modele się w ogóle zignoruje i podzieli lokalizacje wyłącznie po roku uruchomienia. Statystycznie te dwa czynniki są nierozróżnialne.
Gorzej: dla urządzeń uruchomionych w 2026 roku nie znamy nawet modelu. Rejestr lokalizacji GITD nie zawiera numerów seryjnych ani nazw urządzeń, a publiczny wykaz świadectw legalizacji obejmuje stan sprzed tej fali. Wystąpiliśmy do GITD o wykaz modeli w podziale na lokalizacje, bo bez niego hipotezy technologicznej nie sposób nawet postawić porządnie.
Obalona. W latach 2024 i 2025 szczyt przypadał na sierpień, a wiosna była wyraźnie niżej. W 2026 roku kwiecień i maj (172 798 i 176 196 naruszeń) przebijają sierpniowe szczyty obu poprzednich lat (131 766 i 137 667), a sierpnia 2026 jeszcze w danych nie ma. Wzrost jest strukturalny, nie kalendarzowy.
Pytanie otwarte: średni mandat spadł o jedną czwartą
Tu kończy się to, co umiemy wyjaśnić. Poniżej wszystko, co na ten temat wiadomo z danych, w jednym miejscu.
| Okres | Mandaty | Łączna kwota | Średnia na mandat | Stacjonarne | Odcinkowe | Czerwone światło |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 2024 | 562 198 | 213 501 000 zł | 379,8 zł | 68,6% | 25,0% | 6,4% |
| 2025 | 681 755 | 247 468 100 zł | 363,0 zł | 58,8% | 33,4% | 7,8% |
| I-VI 2026 | 344 681 | 93 100 075 zł | 270,1 zł | 60,7% | 33,7% | 5,7% |
Trzy ostatnie kolumny to udział danego rodzaju urządzenia w liczbie mandatów. Widać w nich rzecz kluczową: między 2025 a 2026 rokiem struktura praktycznie nie drgnęła, a średnia kwota spadła o 92,9 zł. Gdyby przyczyną było przesunięcie w stronę odcinkowego pomiaru, który zbiera drobniejsze przekroczenia, udział tego pomiaru musiałby wyraźnie wzrosnąć. Wzrósł o 0,3 punktu procentowego. Duża zmiana struktury zaszła rok wcześniej, między 2024 a 2025, i wtedy średnia spadła zaledwie o 16,8 zł.
Nasuwa się druga hipoteza: może to nowe urządzenia zbierają masę drobnych przekroczeń, bo pomiar średniej prędkości spłaszcza wynik do najniższych progów taryfikatora. Tę można sprawdzić rachunkiem granicznym, bez żadnych dodatkowych danych.
Obalona jako pełne wyjaśnienie. Mandatów z nowych lokalizacji jest w pierwszym półroczu 95 928, czyli 27,8 procent wszystkich. Najniższa stawka taryfikatora za przekroczenie prędkości to 50 zł. Załóżmy skrajność niemożliwą w praktyce: każdy mandat z nowej lokalizacji opiewa na 50 zł, a stare lokalizacje trzymają średnią z 2025 roku. Średnia wyszłaby wtedy 275,9 zł, czyli wciąż wyżej niż faktyczne 270,1 zł.
Innymi słowy, żeby zejść do obserwowanej wartości, mandatów po 50 zł musiałoby być 29,7 procent wszystkich, a nowe lokalizacje dostarczają ich tylko 27,8 procent. Nawet przy najbardziej życzliwym dla tej hipotezy założeniu staniały także urządzenia stare, o jakieś 8 zł. Nowe urządzenia mogły do spadku dołożyć, ale go nie tłumaczą.
Skoro struktura urządzeń tego nie tłumaczy i skoro same nowe urządzenia matematycznie nie wystarczają, najbardziej prawdopodobne staje się wyjaśnienie po stronie definicji: podana kwota może obejmować węższy zbiór niż podana liczba mandatów, na przykład wyłącznie mandaty prawomocne albo już opłacone. Przy 27,8 procent mandatów pochodzących ze świeżo uruchomionych urządzeń takie przesunięcie definicyjne dawałoby dokładnie ten efekt, bo najmłodsze sprawy są też najrzadziej domknięte.
To pozostaje hipotezą. Z posiadanych danych nie da się jej rozstrzygnąć, bo GITD nie podaje ani rozkładu kwot, ani definicji zbioru, którego dotyczy podana suma. Wystąpiliśmy o jedno i drugie. Do czasu odpowiedzi traktujemy tę liczbę jako sygnał wymagający wyjaśnienia, a nie jako dowód, że mandaty potaniały.
Przy okazji zastrzeżenie do źródła. Pismo GITD podaje kwotę za 2024 rok jako „213 501 00 zł", czyli osiem cyfr. Przy 562 198 mandatach dawałoby to 38 zł na mandat, co jest niemożliwe przy najniższej stawce taryfikatora. Przyjęliśmy rekonstrukcję 213 501 000 zł, spójną z 363 zł w 2025 roku, i zaznaczamy to wszędzie, gdzie tej liczby używamy.
Wnioski
Pięć rzeczy, które z tych danych wynikają wprost.
Po pierwsze, system urósł skokowo i nie jest to sezon. 118 urządzeń w siedem miesięcy wobec trzydziestu rocznie przez poprzednią dekadę. Wiosenne miesiące 2026 roku biją sierpniowe szczyty obu poprzednich lat, choć sierpnia jeszcze w danych nie ma. To zmiana strukturalna, nie wahnięcie kalendarza.
Po drugie, brak listu niczego nie przesądza. Prawie połowa naruszeń pierwszego półrocza pochodzi z urządzeń młodszych niż rok, a te mają dopiero jedną czwartą spraw domkniętych. Z samego pierwszego półrocza czeka jeszcze od 104 do 121 tysięcy mandatów. Cisza po przejeździe obok nowego fotoradaru znaczy tylko tyle, że postępowanie trwa.
Po trzecie, skuteczność organu się nie zmieniła. Widoczny w surowych liczbach spadek z 52,3 na 41,8 procent to artefakt wieku floty, a nie zmiana polityki. Na urządzeniach działających już wcześniej odsetek spraw kończących się mandatem wzrósł. Każdy, kto policzy to bez rozdzielenia starych i nowych lokalizacji, dojdzie do fałszywego wniosku, i to samo dotyczy nas sprzed roku.
Po czwarte, sprzęt bez ważnej legalizacji jest wyłączany. Przy przerwach dłuższych niż miesiąc widać to jednoznacznie, a miesiące wokół takiej przerwy są nawet spokojniejsze, niż wynikałoby z samego postoju. Przy przerwach krótkich dane miesięczne nie mają rozdzielczości, żeby cokolwiek rozstrzygnąć, i pracy urządzenia nie potwierdzają. Dla pojedynczej sprawy to i tak drugorzędne: liczy się dokument na datę zdarzenia, nie statystyka całego urządzenia.
Po piąte, jednej rzeczy nie umiemy wyjaśnić. Średni mandat spadł o 26 procent bez zmiany struktury urządzeń i bez zmiany taryfikatora. Pokazaliśmy rachunkiem, że nie tłumaczą tego nawet nowe urządzenia łapiące same drobne przekroczenia, bo w skrajnym założeniu i tak brakuje kilku złotych. Zostaje wyjaśnienie definicyjne po stronie GITD, ale to już hipoteza, nie ustalenie. Wystąpiliśmy o rozkład kwot i do czasu odpowiedzi nie twierdzimy, że mandaty potaniały.
Prognozy
Trzy prognozy, każda z liczbą, żeby dało się je za pół roku sprawdzić i wytknąć nam błąd.
W 2024 roku drugie półrocze dało 29 procent więcej naruszeń niż pierwsze, w 2025 roku o 7,5 procent więcej. Przełożenie obu współczynników na 825 217 naruszeń z pierwszego półrocza 2026 daje przedział od 1,71 do 1,89 miliona naruszeń w całym roku, wobec 1,30 miliona w 2025 roku. To wzrost o 31 do 45 procent. Górna granica jest bardziej prawdopodobna, bo urządzenia uruchomione wiosną przepracują pełne drugie półrocze, a rozbudowa trwa.
W pierwszym półroczu nałożono 344 681 mandatów. Do tego dochodzi zaległość z nowych urządzeń (od 104 do 121 tysięcy) oraz mandaty z naruszeń drugiego półrocza, które zdążą się domknąć przed końcem roku. Wynik powinien wypaść między 750 a 850 tysiącami, wobec 681 755 w 2025 roku. Przedział jest szeroki, bo zależy od przepustowości postępowań, a nie od liczby urządzeń.
Liczba odmów przyjęcia mandatu rośnie znacznie szybciej niż liczba mandatów: 2 550 w 2024 roku, 3 173 w 2025 roku i 2 257 w samym pierwszym półroczu 2026 roku, co w skali roku daje około 4 500, czyli wzrost o 42 procent przy mandatach rosnących o 1 procent. Odsetek odmów podniósł się z 0,45 do 0,65 procent. Spodziewamy się przekroczenia 4 000 odmów w 2026 roku i dalszego wzrostu w 2027, zwłaszcza jeśli wejdzie w życie projekt ustawy radarowej UD263, który zastępuje mandat opłatą administracyjną.
Metodyka i ograniczenia
Cztery rzeczy, które trzeba wiedzieć, zanim się te liczby zacytuje.
Konwersja nie jest skutecznością. Iloraz mandatów przez naruszenia w tym samym okresie potrafi przekroczyć 100 procent, bo mandaty przesuwają się w czasie względem naruszeń. Nie wolno go czytać jako miary sprawności urządzenia ani organu.
Naruszenia zarejestrowane to nie naruszenia zweryfikowane. Arkusze podają naruszenia zarejestrowane, a pismo przewodnie osobno naruszenia pozytywnie zweryfikowane: 948 896 za 2024 rok, 1 147 005 za 2025 rok i 756 892 za pierwsze półrocze 2026 roku. Odsetek pozytywnej weryfikacji rośnie (81,6, potem 88,0 i 91,7 procent). Obu wielkości nie wolno mieszać w jednym zdaniu.
Analiza legalizacyjna ma ziarnistość miesięczną wobec przerw liczonych w dniach. Dla przerw krótszych niż miesiąc przypisujemy proporcjonalną część miesiąca, zakładając równomierny rozkład naruszeń. Liczba dla przerw krótkich jest górnym oszacowaniem. Liczba dla przerw długich jest odporna, bo tam okno obejmuje całe miesiące.
Zbiór obejmuje wyłącznie CANARD. Fotoradary straży gminnych oraz kontrole policji i Inspekcji Transportu Drogowego są poza nim, co jest spójne z ustaleniem z analizy danych Ministerstwa Finansów o mandatach.
Cytuj jako
Źródło: analiza Nomando.pl na podstawie odpowiedzi Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego na wniosek o udostępnienie informacji publicznej, sygnatura GGI.WK.073.1.183.2026 (dane za 2024, 2025 i okres od 1 stycznia do 30 czerwca 2026), sierpień 2026.
Możesz wykorzystać te ustalenia w swojej publikacji. Prosimy o podanie źródła i, jeśli to możliwe, o link do strony zbioru danych. Kontakt dla redakcji: nomando.pl/dla-mediow.
Zbiór, na którym powstała analiza, publikujemy w całości na licencji CC BY 4.0. Każdy wiersz to jedna lokalizacja w jednym okresie, z naruszeniami rozbitymi na miesiące, liczbą mandatów, datą uruchomienia i współrzędnymi, więc wszystkie liczby z tego tekstu da się odtworzyć u siebie.
- Pliki do pobrania: zbiór w formacie JSON wraz z metodyką, opisem kolumn i ostrzeżeniami oraz ten sam zbiór w CSV do arkusza kalkulacyjnego.
- Opis zbioru, licencja i pozostałe dane CANARD: nomando.pl/dane/canard.
- Regionalne ujęcie tych samych danych, województwo po województwie: analiza mapy fotoradarów.
Chętnie doprecyzujemy liczby albo policzymy dodatkowe przekroje na potrzeby publikacji.
Metodyka: analiza obejmuje trzy załączniki do odpowiedzi GITD z 13 sierpnia 2026 roku na wniosek złożony 31 lipca 2026 roku (sygnatura GGI.WK.073.1.183.2026): rejestr lokalizacji z datą uruchomienia i współrzędnymi, naruszenia w podziale na lokalizację i miesiąc oraz mandaty w podziale na lokalizację i rok. Dane obejmują lata 2024 i 2025 w pełni oraz okres od 1 stycznia do 30 czerwca 2026 roku. Sumy mandatów w naszym zbiorze zgadzają się co do sztuki z agregatami z pisma przewodniego: 562 198, 681 755 i 344 681. Wiersze agregujemy do pary kod lokalizacji i rok, sumując oba kierunki odcinkowego pomiaru. Dane o odmowach przyjęcia mandatu, wnioskach o ukaranie i kwotach mandatów pochodzą z pisma przewodniego i są dostępne wyłącznie jako agregaty krajowe, bo GITD nie prowadzi ich w podziale na lokalizacje. Zestawienie z przerwami w legalizacji korzysta z naszego zbioru przerw z 1 sierpnia 2026 roku, zweryfikowanego na oryginalnych świadectwach.
Najczęstsze pytania
- Ile fotoradarów przybyło w Polsce w 2026 roku?
- Według rejestru lokalizacji GITD od stycznia do 20 lipca 2026 roku uruchomiono 118 nowych urządzeń: fotoradary stacjonarne, odcinki pomiaru prędkości i rejestratory czerwonego światła. To najwięcej od pierwotnego rozstawienia sieci w 2012 roku, gdy uruchomiono 174 urządzenia. Przez całą dekadę 2013 do 2022 przybywało ich średnio trzydzieści rocznie.
- Dlaczego mandat z fotoradaru przychodzi po kilku miesiącach?
- Między zarejestrowaniem naruszenia a nałożeniem mandatu jest weryfikacja nagrania, ustalenie właściciela pojazdu, wysyłka wezwania, termin na odpowiedź i postępowanie wyjaśniające. W danych GITD widać to wprost: część lokalizacji ma w danym roku więcej mandatów niż naruszeń, bo mandaty dotyczą naruszeń z okresu poprzedniego. Przy urządzeniach uruchomionych w 2026 roku odstęp bywa liczony w miesiącach, więc brak listu wkrótce po zdarzeniu niczego nie przesądza.
- Czy fotoradar bez ważnej legalizacji nadal robi zdjęcia?
- Z naszych danych wynika, że nie. Zestawiliśmy 104 udokumentowane przerwy w legalizacji z miesięcznym ruchem urządzeń. Przy przerwach trwających 30 dni i dłużej urządzenia rejestrowały śladowe liczby naruszeń, czyli były wyłączone. Przy przerwach krótszych trzeba uważać na pułapkę rachunkową: ponieważ dane o naruszeniach są miesięczne, a przerwy liczy się w dniach, nawet urządzenie całkowicie wyłączone przez trzy dni wykaże na papierze około 90 procent swojej normy. Po uwzględnieniu tego progu obserwacje mieszczą się poniżej poziomu, jaki dałby sprzęt stojący, więc dane nie potwierdzają, że urządzenia z krótką przerwą pracowały. Nie dowodzą też czegoś przeciwnego. Uwaga: rejestratory czerwonego światła w ogóle nie podlegają legalizacji, więc brak świadectwa nie jest przy nich wadą.
- Który fotoradar w Polsce łapie najwięcej?
- W pierwszym półroczu 2026 roku najwięcej naruszeń zarejestrował odcinkowy pomiar prędkości na drodze S17 między Garwolinem a Sulbinami, uruchomiony 29 grudnia 2025 roku: 28 472 naruszenia w pół roku. W tempie rocznym daje to około 57 tysięcy, czyli więcej niż najbardziej obciążona lokalizacja w całym 2025 roku, którą był fotoradar stacjonarny na DK7 w Krzyszkowicach z wynikiem 51 681 naruszeń.
- Ile wynosi średni mandat z fotoradaru?
- Z danych GITD wynika, że średnia kwota mandatu nałożonego przez CANARD to 379,8 zł w 2024 roku, 363,0 zł w 2025 roku i 270,1 zł w pierwszym półroczu 2026 roku. Spadek o 26 procent w ciągu roku nie ma na razie wyjaśnienia: struktura urządzeń praktycznie się nie zmieniła, a taryfikator pozostał ten sam. Wystąpiliśmy do GITD o rozkład mandatów według progów taryfikatora.
Zanim zapłacisz, dowiesz się, czy jest o co walczyć
Prześlij nam zdjęcia dokumentów. Wstępną ocenę sprawy dostajesz od razu, przed płatnością. Dokładną weryfikację robimy po opłaceniu, a jeśli wtedy okaże się, że sprawy nie da się rzetelnie podważyć, zwracamy całą kwotę.
Prześlij dokumenty do oceny →Wstępna ocena przed płatnością · 99 zł za pismo · zwrot, gdy sprawy nie da się podważyć